Za czym gonię i co odnaleźć chcę
Zamiast tak jak inni o gorzki walczyć chleb
Dlaczego nocą krzyk podrywa z łóżka mnie
A jedynym przyjacielem pigułki białe dwie
Nie mam wielu zalet i wielu wad
Jednak ze swej listy nie skreślaj mnie, nie skreślaj mnie
Dlaczego już nie cieszy to co cieszyło nas
Tylko coraz więcej goryczy niesie czas
Czemu usłyszałem dzwonek u moich drzwi
Chyba zwariowałem znowu nie przyszedł nikt
Nie mam wielu zalet i wielu wad
Jednak ze swej listy nie skreślaj proszę mnie
Nie mam wielu zalet nie mam wielu wad
Jednak ze swej listy nie skreślaj proszę mnie, nie skreślaj mnie
Daj jedną szansę mi
Daj jedną szansę mi
Świat jest pełen ludzi takich jak ja i ty
Nie zawsze całkiem dobrych nie zawsze całkiem złych
Powiedz mi czy to zbyt wiele, że chociaż jeden raz
Raz przynajmniej na swą szansę zasługuje każdy z nas
Chociaż raz, jeden raz
Chociaż raz, jeden raz
Daj mi szansę chociaż raz
Za oknem żywi ludzie, inny wymiar, inne życie
Czy wiesz jak ciężko jest, walczyć z każdym nowym dniem
Każdej nocy modlić się o bezpieczny, spokojny sen
Bez nadziei i bez szans, spojrzeć w karty, mówiąc pas
ref.:
Czy przyjmiesz mnie mój Boże, kiedy odejść przyjdzie czas
Czy podasz mi swą rękę, a może będziesz się bał
A może będziesz się bał
o jee...
Za oknem wrzeszczą ludzie - szybę stłukł, rzucony kamień
Czy wiesz jak czuję się, gdy w objęciach trzyma śmierć
Gdy wyrok napisany, w lekarza oczach szklanych
Gdy lecą, lecą tak, jak ten malowany ptak
ref.:
Czy przyjmiesz mnie mój Boże...
Za oknem wrzeszczą ludzie...
ref.:
Czy przyjmiesz mnie mój Boże...
W labiryncie ulic odnalazłem Cię,
O wiem, jak się bałaś.
Skąd uciekłaś - nie wiem, w ten koszmarny dzień
Jak lód na Twojej twarzy.
Tak to Twój ojciec pijany miotał przekleństw grad
Gdy kopniakami wymierzał karę za Twój grzech.
Buty, pięści, pas,
Buty, pięści, pas,
"Mała suko, tylko o tym milcz, co tatuś zrobił Ci!"
W labiryncie ulic...
Tak to Twój ojciec...