Kiedyś, przez drogę przebiegł mi dziki, płowy kot
Wtedy to właśnie zrozumiałem, że
Że wielką szansę mam
Szansę na swą własną drogę
Na to, by sobą być

Żona wręcz przeraziła się, gdy
Powiedziałem jej, że
Że nigdy już nie pójdę z nią
Nie, nie pójdę nigdzie z nią

Człowieku, co się z tobą dzieje
Zastanów się o....
Ale ja już byłem tam, skąd tylko dziki kot
Właśnie ten, co drogę zabiegł mi
Mą szansą był, właśnie ten
Człowieku, co się z tobą dzieje
Zastanów się


Skąd się wziął nie wie nikt

Czarna skóra krucze włosy
Smutbny wzrok, ponury miał wzrok
Za barem siadł pociągnął piwa łyk
Jego głos donośny był
Mocny głos spod ziemi głos

Czujny bądź
Kiedy słychać kruka głos
Ten głos
Czujny bądź
Kiedy słychać kruka głos
Ten głos

Opowiadał historie nam
Pełne bólu, krwi i ran
Mówił : "Ludzie zło puka do bram"
Przestań krakać przerwałem mu
W naszym mieście bezpiecznie jest
Nie strasz nas nie słucha Cię nikt

Uważaj bo słychać kruka głos
Ten głos
Czujny bądź kiedy słychać kruka głos
Ten głos

Już nie mam przyjaciół mych
Zimna noc zabrała ich
Miasto groźną teraz ma twarz
Ulicami rządzą przemoc i strach
Przemoc i strach

Opowiadał historie nam
Pełne bólu, krwi i ran
Mówił nam : "Zły puka do bram"
Przestań krakać przerwałem mu
W naszym mieście bezpiecznie jest
Nie strasz nas nie słucha Cię nikt

Czujny bądź
Kiedy słychać kruka głos
Ten głos
Uważaj bo słychać kruka głos
Ten głos

Czujny bądź
Kiedy słychać kruka głos
Ten głos
Uważaj bo słychać kruka głos
Ten głos

Opowiadał historie nam
Pełne bólu, krwi i ran
Mówił : "Ludzie zło puka do bram"