Diabli mi zrobili żart 

Joba mam na punkcie kart
Co zarobię zaraz gram
Od trzech lat już jestem sam

Żona zostawiła mnie
Bo nie mogła tego znieść

Co poradzić na to mam
Nawet we śnie w karty gram
Dwie kobiety pragną mnie
Dama pik i dama kier

Żona zostawiła mnie
Bo nie mogła tego znieść

Kombinuję co by tu
Sprzedać żeby zagrać znów
Dawno już zabrali mi
Telewizor krzesła drzwi

Żona zostawiła mnie
Bo nie mogła tego znieść

I odeszła w siną dal
Zabierając talię kart

Diabli mi zrobili żart
Joba mam na punkcie kart


Neon lśni, woła nas, 

to nie dzwonów, to szklanek brzęk.
Nasza przystań, drugi dom,
to nasz pub, kosmiczny pub.
Słuchaj mała - jeśli chcesz,
pokażę Ci miliony gwiazd.
Stąd do nieba jeden krok,
za to do Ziemi wiele mil.

Niech muzyka zagłuszy krzyk
Tego miasta - głośniej graj, niech zagłuszy krzyk.
Głośniej graj, niech odpłynie lęk
Przed następnym niewiadomym dniem, niepewnym dniem.

Coś układa się źle, da schronienie ukołysze Cię
Kosmiczny pub.

Jeszcze jedno: zanim zgaśnie dzień,
Wypij Mała za tych, którzy w domach,
Zamknięci na klucz śnią o takiej jak Ty.
I jeśli tego chcesz, niech zabawa trwa całą noc,
Całą długą noc.

Coś układa się źle...

I jeśli tego chcesz, niech zabawa trwa całą noc,
Całą długą noc. To szaleństwo nie skończy się
Jeśli tylko, jeśli chcesz, jeśli tego chcesz.

Coś układa się źle...

Coś układa się źle...