Kajś ty dziołcho łoczy miała, co ten gizd takiego mioł
Żeś akurat go wybrała - co ci doł, co ci doł
Byli inksi chopcy przeca, każden pod twym domem stoł
Tyn sie wcale nie zalecoł, co ci doł, co ci doł
Na galotach same łaty, w kabzie pusto - tak czy ni
Mały, chudy, kosprowaty - ślipia złe, o...złe
Nic w garażu, nic w PeKaO, kawał gizda - kożdy wi
Czymu jimu sie udało, a mnie ni, a mnie ni
Kajś ty dziołcho łoczy miała, co ten pieron w sobie mioł
Po coś tego gizda brała, powiedz szczyrze - co ci doł
Wzion cie tak jak małe piwo, jeszcze sie po wszystkim śmioł
Przeca widzo żeś nieszczęśliwo - co ci doł, co ci doł
Strzel tym gizdem, strzel chacharym - to nie życie - co z nim mosz
Nigdy z wos nie bydzie pary, dyć go znosz, dyć go znosz
Byda czekoł przyda przyciż, dej mi ino jakiś znak
Żebych mioł nadzieja chociaż - no to jak, no jak
Co cie dziołcho trzyma przy nim, byda czekoł - napisz list
Abo zadzwoń - nic nie zmienisz - bo to gizd, pieroński gizd
Kajś ty dziołcho łoczy miała.... po coś tego gizda brała
Kajś ty dziołcho łoczy miała, dyć to prawda, a nie pic
Po coś tego gizda brała - nie rozumia z tego nic
Nie rozumia, nie rozumia, nie rozumia z tego nic


Kiedy siedzę na maszynie
Totalny czuję luz
Włączam silnik, daję kopa
Za mn± tylko kurz
To wspaniała jest maszyna
Choć ma już ze czterdzieści lat
Stary mój ją też dosiadał
To samo czuł mój starszy brat

Harley mój, to jest to
Kocham go, kocham go

On zmienił moje życie odkąd
Poskładałem go
On wyleczył mnie z kompleksów
Dał mi swoją moc
Nigdy mnie nie zdradził
Nie zawiódł ani raz
To wspaniała jest maszyna
Choć ma już ze czterdzieści lat

Harley mój, to jest to
Kocham go, kocham go

On zmienił moje życie odkąd
Poskładałem go
On wyleczył mnie z kompleksów
Dał mi swoją moc
Nigdy mnie nie zdradził
Nie zawiódł ani raz
To wspaniała jest maszyna
Choć ma już ze czterdzieści lat