Kajś ty dziołcho łoczy miała, co ten gizd takiego mioł
Żeś akurat go wybrała - co ci doł, co ci doł
Byli inksi chopcy przeca, każden pod twym domem stoł
Tyn sie wcale nie zalecoł, co ci doł, co ci doł
Na galotach same łaty, w kabzie pusto - tak czy ni
Mały, chudy, kosprowaty - ślipia złe, o...złe
Nic w garażu, nic w PeKaO, kawał gizda - kożdy wi
Czymu jimu sie udało, a mnie ni, a mnie ni
Kajś ty dziołcho łoczy miała, co ten pieron w sobie mioł
Po coś tego gizda brała, powiedz szczyrze - co ci doł
Wzion cie tak jak małe piwo, jeszcze sie po wszystkim śmioł
Przeca widzo żeś nieszczęśliwo - co ci doł, co ci doł
Strzel tym gizdem, strzel chacharym - to nie życie - co z nim mosz
Nigdy z wos nie bydzie pary, dyć go znosz, dyć go znosz
Byda czekoł przyda przyciż, dej mi ino jakiś znak
Żebych mioł nadzieja chociaż - no to jak, no jak
Co cie dziołcho trzyma przy nim, byda czekoł - napisz list
Abo zadzwoń - nic nie zmienisz - bo to gizd, pieroński gizd
Kajś ty dziołcho łoczy miała.... po coś tego gizda brała
Kajś ty dziołcho łoczy miała, dyć to prawda, a nie pic
Po coś tego gizda brała - nie rozumia z tego nic
Nie rozumia, nie rozumia, nie rozumia z tego nic
Te same mury od rana
Te same stoły odrapane
Te same twarze, te same słowa
Od lat już bardzo dobrze znane
To samo miejsce już od lat
Ci sami ludzie obok Ciebie
Twój mały półprywatny świat
Czy tylko Twój, Ty nie wiesz
Nie wiesz nie, czy tylko Twój
Ty nie wiesz nie
Z nadzieją patrzysz na kufla dno
Zostało jeszcze trochę piany
Tam Afrodytę wypatrzyć chcesz
Lecz wzrok Twój już pijany
I znów wychodzisz z piany pijany
Z przybitą do ramion głową
Szukasz gdzieś wyjścia lecz
Wokół ściany zamknięte w krąg
Zamknięte w krąg
Z nadzieją patrzysz na kufla dno...
I znów wychodzisz z piany pijany...
Każdemu co zdarza się
Mieć czasem ten gorszy dzień
Nie uciekniesz od tego nie
Bankowo dopadną Cie
I tam na rozpaczy bieg
Będziesz sam zastanawiał się
Czy sobie nie strzelić w łeb
no a jeśli nie !
ref. Jak nie to cykl
Browara łyk
I jeśli to nie jest grzech ,
napij się , a będzie tak jak chcesz.
2. Ja poległem nie jeden raz
Gorszy dzień to najgorszy kac
NIewyobrażasz tego sobie
Jak się wszystko pierniczy w głowie
Mimo twych nie najlepszych dni
Warto jednak sobą być
chyba że innym już satjesz sie
No a jeśli nie !
Ref. Jak nie to .....
No u no u no no no
3. Oby niekt nie był wtedy sam
Propozycję dla ciebie mam
Na te wszystkie gorsze dni
Mam taki dobray plan
Od rana najlepszy blous
No a potem na miasto szus
Może impreza nawinie się
a nawet jeśli nie !
ref.
Jak nie to cykl
Browara łyk
I jeśli to nie jest grzech ,
napij się , Zrób to to dla mnie to cykl
Browara Łyk u no no no no ,
i jeśli to nie jest grzech napij się a
będzie tak jak chcesz./#2