Rano budzę się spocony
Kaczor męczy, męczy mnie
Już butelka wysuszona
Szlag by trafił wczorajszy dzień
Sklep dopiero od dziewiątej
Piwa nie dowieźli znów
Brak mi słów, no brak mi słów
To już chyba jest końcówa
Dziś rozsypię, rozsypię się
Woda wcale nie pomaga
Ja o piwie tylko śnię
"Czysta", "Bałtyk", "Wyborowa"
Od myślenia boli głowa
Boli mnie, no boli mnie
Kaczor, kaczor, coś narobił
Kaczor nie męcz, nie męcz mnie
Pracę chyba już mam z głowy
To już piąty, piąty dzień
"Czysta", "Bałtyk", "Wyborowa"
Od myślenia boli głowa
Boli mnie, no boli mnie
"Czysta", "Bałtyk", "Wyborowa"
Od myślenia boli głowa mnie
No boli mnie
"Czysta", "Bałtyk", "Wyborowa"
Ja o piwie tylko śnię


Jeszcze dokoła słychać Twój śmiech,   

czuję zapach Twój, egzotyczny kwiat.
Siedzę znów sam, tak potwornie sam
Nieudało się, wszystko nie tak.

Nie wiem sam, odwagi mi brak.
To nie jest grzech, to nie jest grzech
Onieśmielony tak
Milczę wciąż, milczę wciąż.

Dzikość w moim sercu, nawet nie wiesz jak
Trudno zdusić ją, ukryć - ciężko tak.
Obłęd w moim sercu. Boże pomóż mi!
Złamać strach, złamać wstyd!
Jutro odważę się ten pierwszy raz...

Jeszcze dokoła echo Twych słów.
Czuję każdy nerw, bicie Twego serca.
Znów jestem sam, tak potwornie sam,
Chociaż kocham Cię, wszystko nie tak.

Dzikość w moim sercu...