Koszmarna noc, już druga
Wstrętne wyro i koc
Tłamsi mnie coś, potworne sny
Ten telewizor syczy jak wąż
Już nie mam sił, aby wyłączyć go
Już nie mam sił
Pozbierać to wszystko, to wszystko razem
Co ja tu robię, nie mam już sił
ref.:
Muszę pomyśleć, kobieto pomóż mi
Sekundy, minuty, sekundy, minuty
Godziny i dni
Płonie ogień w głębi duszy mej
To moja młodość, tak męczy, ja wiem
Rano przyjdą znów małe dziewczynki
I zrobią wszystko, by rozweselić, pocieszyć mnie
Rano znów przyjdą małe dziewczynki
I zrobią wszystko, by pocieszyć, rozweselić mnie
Dlaczego słońce, dlaczego słońce świeci tak krótko
Jeszcze dokoła słychać twój śmiech
Czuję zapach twój egzotyczny kwiat
Siedzę znów sam tak potwornie sam
Nie udało się, wszystko nie tak
Nie wiem sam odwagi mi brak
To nie jest grzech, to nie jest grzech
Onieśmielony tak
Milczę wciąż, milczę wciąż
Ref:
Dzikość w moim sercu nawet nie wiesz jak
Trudno zdusić ją, ukryć ciężko tak
Obłęd w moim sercu Boże pomóż mi
Złamać strach złamać wstyd
Jutro odważę się ten pierwszy raz
Jeszcze dokoła echo twych słów
Czuje każdy nerw bicie twego serca
Znów jestem sam tak potwornie sam
Chociaż kocham cię wszystko nie tak
Ref:
Dzikość w moim sercu...
Pędzący tłum mija Cię, powietrzem jakbyś był.
Na ulicy setki aut i krzyk.
Siedzisz sam na ławce tej, poezji czytasz tom,
Nie spiesz się w ten słoneczny dzień, Ty wiesz:
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć
Jakiś grosz przydałby się, przyjaciół zabrać gdzieś
Małe święto i mały bal - za grosz.
A ludzie pędzą jakby świat za chwilę zniknąć miał.
Dalej sam na ławce tej - Ty wiesz:
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć
Jakiś grosz przydałby się, przyjaciół zabrać gdzieś
Małe święto i mały bal - za grosz.
A ludzie pędzą jakby świat za chwilę zniknąć miał.
Dalej sam na ławce tej - Ty wiesz:
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć...