Straciłeś w życiu parę lat, żałosny los
Dałeś się nabrać na ten szpan, młodości głos
Wszystko mieć najlepsze chcesz, pełny szpan
Ciuchy i fryzura też, pardon madame
ref.:
Życie to nie cud według katalogu mód
Zrozum - to nie to, tu widać twoje dno
A wszystko przez ten magazyn, magazyn mód
Na fotografii widzisz się, no czy to nie cud
Playboyem chciałbyś być, pełny szpan
Kobiety wokół bombą są, pardon madame
ref.:
Życie to nie cud według katalogu mód
Zrozum bracie, to nie to, tu widać twoje dno
Bo życie to nie cud według katalogu mód
Zrozum to nie to, tu widać Twoje dno
Playboyem chciałeś być - no i co
No i co
ref.:
Zerwałem z tym, co przeszkadza mi wierzyć
w prawdę i fałsz, kłamstwo i grzech.
Zerwałem z tym niepotrzebnym snem,
z tym co wzięło mnie. Z niepotrzebnym snem.
Wybacz Boże, dotknij mnie dłonią swą.
Tuż za mną cień, jak odnaleźć się.
Chcę pogadać znów, cholernie zino tym
którzy wędrują sami.
W sercach mróz, słychać ludzi wokół,
gdzieś w ciemności światło...
Boże spraw, bym zobaczyć mógł
jakiś znak,
zobaczyć mógł
jakiś znak.
Zerwałem z tym co przeszkadza mi wierzyć
w prawdę i fałsz, zerwałem z tym.
Wybacz Boże, dotknij mnie dłonią swą...
W labiryncie ulic odnalazłem Cię,
O wiem, jak się bałaś.
Skąd uciekłaś - nie wiem, w ten koszmarny dzień
Jak lód na Twojej twarzy.
Tak to Twój ojciec pijany miotał przekleństw grad
Gdy kopniakami wymierzał karę za Twój grzech.
Buty, pięści, pas,
Buty, pięści, pas,
"Mała suko, tylko o tym milcz, co tatuś zrobił Ci!"
W labiryncie ulic...
Tak to Twój ojciec...