Mam, mam już tego dość
Po, co no po co mi to wszystko
Hotele, szpan, rywale a potem strach
Że runie, no runie to wszystko
I znowu zostanę sam
Nie wiem kogo słuchać, tylu doradców wokół siebie mam
Niektórzy mówią, że mnie kochają, lecz tak
Lecz tak naprawdę kochają szmal
Któregoś dnia rzucę to wszystko
I wyjdę rano niby po chleb
Wtedy na pewno poczuję się lepiej
Zostawię za sobą ten zafajdany świat
Napełnię olejem pustą głowę
I wrócę tam, na aleję pełną róż
Czasem płaczę, bo chce mi się płakać
Wtedy czuję, że uchodzi ze mnie zło
Czasem płaczę, bo chce mi się płakać
Wtedy czuję, że uchodzi ze mnie zło
Mam, mam już tego dość
Muszę w końcu wrócić tam, gdzie wszyscy byli
Zawsze kochali, czasem grzeszyli
Po prostu żyli tak z dnia na dzień
Tylko czy oni tam jeszcze wszyscy są
Czy jeszcze jest aleja pełna róż
Tylko czy oni tam jeszcze wszyscy są
Czy jeszcze jest aleja pełna róż
Boże daj mu dom, cichy kąt
Ojca, matkę i rodziny smak
Zwykły uśmiech, ludzki gest
Łóżko, krzesło, płyty dwie
Boże daj mu dom, cichy kąt
Boże daj mu dom, mama jak z obrazka
Ojciec jak, jak z żurnala mód
Wszystko tu na pokaz - z telewizji świat
Dadzą ci kawałek, kiedy tylko chcesz
Boże daj dom, Boże daj mu dom
Nie zobaczą nawet, kiedy jest już źle
Boże daj, daj mu dom, cichy kąt
Kupią ci zabawkę, gdy egzamin zdasz
Zamiast ojca, matki - skład przedmiotów masz
Boże daj dom, Boże daj mu dom
Kupią ci zabawkę, gdy egzamin zdasz
Zamiast ojca, matki - skład przedmiotów masz
Masz niby rodzinę, niby wszystko gra
Boże daj mu dom, cichy kąt i psa
Boże daj dom, Boże daj dom
Daj mu dom, daj mu dom
Chciałby żyć inaczej - chce być nawet sam
Boże daj dom, daj mu dom
Cichy kąt, daj mu dom......