Chociaż puste mam kieszenie
No i wódy czasem brak
Ja już nigdy się nie zmienię
Zawsze będę żył już tak
Nie słuchałem nigdy ojca
Choć przestrzegał - zgnoj± cię
Z naiwności w oczach chłopca
Dziś już wielu śmieje się
Ale jedno wiem po latach
Prawdę musisz znać i ty
Zawsze warto być człowiekiem
Choć tak łatwo zej¶ć na psy
Kumpel zdradził mnie nie jeden
I nie jeden przegnał, lecz
Nie szukałem zemsty w niebie
Co kto robi - jego rzecz
Ta dziewczyna, któr± miałem
Chciała w życiu tylko mnie
Teraz z innym jest na stałe
Każdy kocha tak jak chce....
Chociaż puste mam kieszenie
No i wódy czasem brak
Ja już nigdy się nie zmienię
Zawsze będę żył już tak....
Jestem sobie prawdą
Fałszem i zagadką też
Jestem sobie ojcem
Sobie matką, sobie bratem
Szatanem jestem złym
Aniołem z aureolą
Wrogiem i kochankiem
Aktorem z ulubioną rolą
Dopełnieniem świata
Oceanem, pustą szklanką
Jestem i wyrokiem
Nawet sędzią, nawet katem
Nawet katem jestem ja
Jestem, jestem wszystkim
Nawet Bogiem
Tylko sobą być
Sobą być nie mogę o... nie...
Pomyślcie chłopcy - co nam zostało
Świadkami byliśmy jak padło świata pół
Pamiętać, zapomnieć - śmiać się czy grać
A jednak czegoś nam żal, czegoś nam żal, czegoś żal
Znów popłynęły nasze wspomnienia
Gdzieś tam po czwartej, pustej butelce
Coraz to głębiej, głębiej do dna
Śmiać się czy płakać, śmiać się czy grać
Śmiać się czy grać, śmiać się czy grać
Dla nas przecież tak nie znaczące nic
Szare są i kolorowe
Wspomnienia zwyczajne tak
Dla nas przecież tak nie znaczące nic
Szare są i kolorowe
Czasem tak dziwnie, gdy patrzysz na mnie
I wtedy ja po prostu wiem
Ty chciałabyś by było jak dawniej
Bo czegoś nam, czegoś nam brak
Czegoś nam tu brak, czegoś nam tu brak
Czegoś brak, czegoś brak, no no no.....
Ty nie patrz tak na mnie tak
Dlaczego tak