Siedzę na ławce mego rancza
Wspominam dawnych rytmów czas
Siedzę na ławce mego rancza
Wspominam dawnych rytmów czas
Gdy na gitarze grałże Murzyn
Blues Alabama, tak go zwał
Blues Alabama, Alabama
Dziś sentymentu nadszedł dzień
Blues Alabama, Alabama
Dziś sentymentu nadszedł dzień
Jesteś cudowny lecz uparty
No chodzisz za mną jak, jak
Chodzisz za mną jak cień
Blues Alabama, Alabama
No choćby człowiek nie znał go
Blues Alabama, Alabama
No choćby człowiek nie znał go
Chyba wysoki, głuchy Murzyn
Tak go nazwali - Murzyn John
Neon lśni, woła nas,
to nie dzwonów, to szklanek brzęk.
Nasza przystań, drugi dom,
to nasz pub, kosmiczny pub.
Słuchaj mała - jeśli chcesz,
pokażę Ci miliony gwiazd.
Stąd do nieba jeden krok,
za to do Ziemi wiele mil.
Niech muzyka zagłuszy krzyk
Tego miasta - głośniej graj, niech zagłuszy krzyk.
Głośniej graj, niech odpłynie lęk
Przed następnym niewiadomym dniem, niepewnym dniem.
Coś układa się źle, da schronienie ukołysze Cię
Kosmiczny pub.
Jeszcze jedno: zanim zgaśnie dzień,
Wypij Mała za tych, którzy w domach,
Zamknięci na klucz śnią o takiej jak Ty.
I jeśli tego chcesz, niech zabawa trwa całą noc,
Całą długą noc.
Coś układa się źle...
I jeśli tego chcesz, niech zabawa trwa całą noc,
Całą długą noc. To szaleństwo nie skończy się
Jeśli tylko, jeśli chcesz, jeśli tego chcesz.
Coś układa się źle...
Coś układa się źle...
W labiryncie ulic odnalazłem Cię,
O wiem, jak się bałaś.
Skąd uciekłaś - nie wiem, w ten koszmarny dzień
Jak lód na Twojej twarzy.
Tak to Twój ojciec pijany miotał przekleństw grad
Gdy kopniakami wymierzał karę za Twój grzech.
Buty, pięści, pas,
Buty, pięści, pas,
"Mała suko, tylko o tym milcz, co tatuś zrobił Ci!"
W labiryncie ulic...
Tak to Twój ojciec...