W labiryncie ulic odnalazłem Cię,
O wiem, jak się bałaś.
Skąd uciekłaś - nie wiem, w ten koszmarny dzień
Jak lód na Twojej twarzy.
Tak to Twój ojciec pijany miotał przekleństw grad
Gdy kopniakami wymierzał karę za Twój grzech.
Buty, pięści, pas,
Buty, pięści, pas,
"Mała suko, tylko o tym milcz, co tatuś zrobił Ci!"
W labiryncie ulic...
Tak to Twój ojciec...
Głosy wokół mnie mówią nic, nic nie jest na pewno.
Leżę, patrzę w sufit i wiem,
wieczne jest niebo nade mną.
Cieknący kran, tynk odpada ze ścian,
za oknem czai się nuda.
Dzwonek u drzwi nie odezwie się nigdy,
samotnością zatruty umieram.
Ja wiem.
Ja wiem - obojętność, jak cierń, ostry ból.
Ciągle jeszcze mieszka w ludzkich sercach
Ja wiem.
Z czoła ocieram noc, otwieram drzwi,
na schodach pusto i cicho.
Ludzie zamknięci w snach
wciąż chowają na dnie swoich dusz pająki strachu.
Rozpaczy krzyk nie obudzi w nich niepokoju,
ani litości.
Za ciasne głowy na myśli, za twarde serca na miłość
Ja wiem...
Każdemu co zdarza się
Mieć czasem ten gorszy dzień
Nie uciekniesz od tego nie
Bankowo dopadną Cie
I tam na rozpaczy bieg
Będziesz sam zastanawiał się
Czy sobie nie strzelić w łeb
no a jeśli nie !
ref. Jak nie to cykl
Browara łyk
I jeśli to nie jest grzech ,
napij się , a będzie tak jak chcesz.
2. Ja poległem nie jeden raz
Gorszy dzień to najgorszy kac
NIewyobrażasz tego sobie
Jak się wszystko pierniczy w głowie
Mimo twych nie najlepszych dni
Warto jednak sobą być
chyba że innym już satjesz sie
No a jeśli nie !
Ref. Jak nie to .....
No u no u no no no
3. Oby niekt nie był wtedy sam
Propozycję dla ciebie mam
Na te wszystkie gorsze dni
Mam taki dobray plan
Od rana najlepszy blous
No a potem na miasto szus
Może impreza nawinie się
a nawet jeśli nie !
ref.
Jak nie to cykl
Browara łyk
I jeśli to nie jest grzech ,
napij się , Zrób to to dla mnie to cykl
Browara Łyk u no no no no ,
i jeśli to nie jest grzech napij się a
będzie tak jak chcesz./#2